_______________________________________________________________________________
Weszłam do swojego pokoju i rzuciłam się na łóżko, leżałam tak przez chwilę myśląc o wyjeździe z Perrie, Jakimś Justinem, i jego przyjacielem Harry'm. Wstałam z łóżka i spojrzałam na zegarek który był nade mną, była już godzina 17:05. Złapałam za torbę i usiadłam przy biurku zaczynając odrabiać lekcje... "Dryy, dry, dryyyn". Poczułam jak coś wibruje na moim biurku, spojrzałam na niego i ujrzałam znajomy mi numer i twarz Perrie, szybko odebrałam telefon i przyłożyłam go do ucha.
• Halo?
• Selena, za ile będziesz gotowa?
• Dziwczyno, dopiero jest 17:30.
• Okee, za 30 minut będę u Ciebie..
• Dobraaa, cześć. Zastanawiało mnie to po co ona miała do mnie przyjechać, zaraz. Skończyłam lekcje i odłożyłam je na bok, podeszłam do szafy i wyjęłam z niej najładniejsze ciuchy, pobiegłam do łazienki, wzięłam krótki prysznic, wyszłam z niego, czułam jeszcze na sobie małe krople wody które spływały po moim ciele, wytarłam się ręcznikiem i założyłam już wcześniej naszykowane ciuchy. Wysłuszyłam swoje długie włosy... Usłyszała dzwonienie do moich drzwi, mogłam się domyślić że to Ed .. Zbiegłam na dół i otworzyłam drzwi, ujrzałam rozradowaną dziewczynę która stawała na palcach i klaskała cicho w dłonie..
- Gotowa? - Odsunęłam się lekko do tyłu a ona weszła tuż za mną i zamknęła drzwi.
- Muszę zrobić lekki makijaż i się spakować - Uśmiechnęła się do mnie, sprawiała wrażenie jak by ten wyjazd był takim najlepszym, jedynym.. Jednym słowem zachowywała się bardzo "DZIWNIE".
Wróciłam do łazienki i umalowałam się, poszłam do swojego niewielkiego pokoju. Wyjęłam z szafy czarną torbę i spakowałam tam piżamę a także kosmetyki, szczotkę do włosów i szczoteczkę do zębów. Było już dobrze po 19.. Jeszcze raz uczesałam włosy i umyłam zęby, zeszłam na dół do Perrie.
- Możesz po nich zadzwonić? Jestem już gotowa. - Uśmiechnęłam się i założyłam swoje conversy. Usiadłam na kanapie trzymając torbę w dłoni.
- Dobra już dzwonię. - Uśmiechnęła się do mnie i wyjęła telefon z torby, wykręcając jakiś numer...
• Justin?! Jeżeli chcecie możecie przyjechać po nas już, będziemy czekały przy centrum handlowym.
• Okee, będziemy tam za 30 minut, mała.
• Dobraa, czekamy na was, koocie.
• Dobra mała, kończe.. Telefon był na głośno mówiącym więc było można usłyszeć co mówił, a w tle było słychać głos jakiejś dziewczyny...... Perr najwyraźniej tego nie słyszała, trudno... Wstałam z miękkiej kanapy i stanęłam przy drzwiach łapiąc za klamkę, otworzyłam drzwi i już chciałam wyjść kiedy uderzyłam o jakiegoś chłopaka i upadłam na ziemię...... To na pewno był ten cały "JUSTIN BIEBER" Usłyszałam tylko śmiech Perr i Jussa. A przed sobą ujrzałam jego dłoń która wyglądała tak jak by mówiła "Choć, pomogę Ci wstać". Jednak zignorowałam to i wstałam sama, ominęłam chłopaka i byłam już na zewnątrz kiedy Perrie wyszła z mojego domu zamknęłam drzwi i wsiadłam do auta. Kierował Justin dlatego Horan siedziała z przodu a ja i Harry siedzieliśmy z tyłu, patrzyłam na to co dzieje się poza oknem, a na sobie czułam wzrok Harry'ego. Czułam się dziwnie dlatego wyjęłam swój telefon i zaczęłam grać w "Pou", moje dźwięki na szczęście były wyciszone kiedy ta gra wydawała dziwne dźwięki...
_____________________________________
Facebook'u.
Ask'u
Genialneee *0*
OdpowiedzUsuńBoskie *.*
OdpowiedzUsuń