piątek, 29 listopada 2013
Rozdział 4.
- Czekałam na Harrego już przy aucie, a tak dokładnie czekałam na to aż będę mogła wsiąść do samochodu. - Harry, eh, ja naprawdę nie chcę zniszczyć co jest między Perr a J.... - Nie zdążyłam dokończyć kiedy Harry mi przerwał, pokazując abym wsiadła do samochodu, gdy do niego wsiadłam ruszyliśmy w drogę (...) Chwilę później Harry wysadził mnie przed domem bez żadnego "Cześć, siema" Weszłam do domu, była dzisiaj sobota więc na szczęście mogłam odpocząć, miałam nadzieję że już więcej nie zobaczę tego całego Justin'a.. Zaczęłam trochę sprzątać w domu itp, aż w końcu na dworze zrobiło się ciemno.. Usłyszałam walenie do drzwi, nawet głośne. Otworzyłam je, myśląc że to załamana Perr...... Ale nie to był ktoś, kogo zupełnie się nie spodziewałam i miałam nadzieję że go nie zobaczę, tak to był Justin. (...) Poczułam przy swoim nosie wilgotną ściereczkę nawilżoną jakimś śmierdzącym płynem, po chwili poczułam jak upadam i nic nie mogę z tym zrobić, to było takie uczucie jak bym zasnęła... (...) Justin wziął mnie na ręce i wsadził do swojego czarnego "Ferrari" . Po kilku godzinach obudziłam się w jakimś pokoju, nawet nie wiem jakim, wiem że nigdy wcześniej tu nie byłam i wiem że stoi za tym Justin (...) Po chwili usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi, stał za nimi Jus, kiedy wszedł wstałam z dość niewygodnego łóżka i zaczęłam krzyczeć a nawet bić go. - Wypuść mnie stąd, idioto rozumiesz? Co ja ci człowieku zrobiłam? Nie chcę tu być, rozumiesz? Nie chcę. - Usłyszałam śmiech i poczułam jak ktoś przyciska moje ręce do ściany. - Słuchaj mała, przecież mówiłem Ci że pożałujesz tego że mnie uderzyłaś. Więc słuchaj mała suko, teraz rządzę ja, więc zostaniesz tu szmato czy tego chcesz czy nie, a ja Cię przelecę. - Justin złapał moje oby dwie dłonie w jedną swoją nadal przyciskając je do ściany, poczułam jak jego dłoń jest na moim tyłku a on wbija mi się w szyję dociskając swoje kroczę do mojego... To było tak cholernie podniecające, ale nie chciałam z nim. A może chciałam, tylko nie chciałam się przyznać do tego przed samą sobą? (...) Poczułam że moje ręce opadły luźno, a moje stopy nie dotykały ziemi. Owinęłam swoje ręce wokół jego szyi, poczułam jak jego pocałunki zjeżdżają coraz niżej, aż w końcu zatrzymały się przy moim biuście zostawiając przy tym małe czerwone plamki czyli "MALINKI"... Odchyliłam głowę lekko w tył zagryzając dolną wargę, sama nie wiedziałam czego chcę, ale ja zawsze robię a potem myślę, wrr. - Nazywasz mnie idiotą a pozwalasz mi Cię całować? Śmieszne. - Poczułam jak upadłam na ziemię, ale po chwili sama wstałam i usiadłam na łóżku tuż obok. - Zejdź z tego łóżka, ty śpisz na podłodze. - Usłyszałam dość głośny śmiech. - Pff, śnisz chyba sobie. - . Usłyszałam trzask drzwi a przy tym zamykając je na klucz, byłam strasznie wkurzona, usiadłam na niewielkim stoliku w salonie. Myślałam co mam robić dalej, ale nic nie przychodziło mi do głowy, było mi strasznie zimno a miałam na sobie tylko podkoszulkę i krótkie spodenki. Coś przyszło mi do głowy ale wiedziałam, że to już na zawsze zmieni moje życie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz