Ale nie, boże, nie. Zauważyłam jakiś biały ręcznik, poszłam do łazienki i zrzuciłam z siebie ubrania wchodząc pod prysznic, słyszałam tylko wodę. Zamknęłam oczy i po chwili je otworzyłam, przetarłam je z wody i ujrzałam Justin'a stojącego na przeciwko mnie. - Co robisz idioto, wyjdź stąd - Zakryłam szybko moje ciało rękoma, a w tle słyszałam dość głośny śmiech. - To jest moja łazienka, więc będę robił co tylko chcę. - Złapałam za biały ręcznik i wyszłam z kabiny, poszłam do jego pokoju siadając na krześle, Justin zadawał się z ćpunami, fajnie, chciałam stąd jakoś uciec. - Pojedziemy gdzieś? głodna jestem - Tak strasznie go nienawidziłam, co ja mu zrobiłam? - Po co? zaraz coś Ci przyniose. - Usłyszałam trzask drzwi, co oznaczało że będę musiała tu siedzieć. Kopnęłam w łóżko, po czym wyleciał spod niego mój iPhone, chwyciłam go i weszłam w kontakty Perrie, Samanta (...) Harry, szybko zaczęłam do niego dzwonić, a on odebrał. - Harry przyjedź po mnie do domu Justina, on mnie porwał, jestem tu zamknięta proszę. - bez żadnego zastanowienia się usłyszałam: będę za 15 minut. - Ucieszyło mnie to, schowałam telefon tam gdzie był i pobiegłam do łazienki, ubrałam się po chwili usłyszałam krzyki mężczyzn za pewne Harrego i Justina. Po chwili zobaczyłam że ktoś otwiera drzwi, ujrzałam Harrego praktycznie całego we krwi, ucieszyłam się rzucając mu się na szyję. - Dziękuję. - Puściłam go i uśmiechnęłam się, a on natychmiast złapał mnie za dłoń i zaczął biec, a ja za nim na ziemi ujrzałam nie przytomnego Justina. - Choć odwiozę Cię. - Harry już wiele dla mnie zrobiłeś, ale jeżeli możesz - Uśmiechnęłam się sama do siebie i wbiegłam do samochodu Harrego, nie całe 1O minut później byliśmy już przed moim domem. Odwróciłam głowę w stronę Harrego - Wejdziesz? - Uśmiechnęłam się po woli wysiadając z samochodu i zamykając za sobą drzwi. - No dobra, mogę wejść. - Harry wysiadł z samochodu, otworzyłam swoje drzwi i weszłam do środka. - Może... yy.. Chcesz coś do picia, Harry? - Uśmiechnęłam się, w tej chwili czułam się dość dziwnie, bałam się, nawet Harrego, bałam się że.. że.. on tu wróci i coś mi zrobi, nie porwie, tylko zgwałci? - Wodę gazowaną - Sięgnęłam szklankę z szafki i wlałam do niej wodę, a także po chwili wyjęłam drugą i zrobiłam to samo.. Harry coś do mnie mówił a ja zapatrzyłam się na moje zdjęcie z Perr i myślałam co będzie z naszą przyjaźnią. - Sophie, ja pojadę już. - Kiwnęłam tylko głową, a po chwili już zapanowała cisza, chwyciłam telefon i wykręciłam numer Perrie, "PO USŁYSZENIU SYGNAŁU ZOSTAW WIADOMOŚĆ, DYYYYN" Szybko się rozłączyłam, i pobiegłam do swojej sypialni..
Do: Perrie.
- Perrie, proszę, proszę odezwij się do mnie, za pewne już wszystko wiesz, odezwij się do mnie a wszystko Ci wytłumaczę.
Na wiadomość od Perrie czekałam już jakieś 3O minut..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz