Justin.. Uśmiechnął się do mnie, to co robił było bardzo, bardzo żałosne. Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej ciuchy. Zrzuciłam z siebie ręcznik i nasunęłam na siebie bielizne a następnie ciuchy. Skierowałam się w stronę łazienki, wyjęłam z szafki suszarkę i zaczęłam suszyć włosy. Kiedy to zrobiłam wzięłam prostownicę i wyprostowałam włosy. Zgasiłam światło w łazience i zeszłam na dół, sprawdziłam jeszcze czy moje drzwi są dokładnie zamknięte, są. Poszłam do kuchni i wyjęłam z lodówki sok pomarańczowy, usłyszałam jak ktoś puka do drzwi. Wyjrzałam przez oczko które było w drzwiach, stał za nimi Justin. Otworzyłam je, choć nawet nie wiem po co. - Co chcesz? - Kiedy Justin chciał wejść przymknęłam je tak aby nie mógł wejść do mojego domu. - Nie pozwoliłam Ci nawet wejść - Spojrzał się na mnie tak jakby ze złością, ale ja mu i tak nie pozwoliłam wejść. - Czego ty ode mnie chcesz? Myślałam że tacy jak ty, nie starają się o.. Dziewczynę. - Justin się zaśmiał i popchnął drzwi i szybko wszedł do mojego domu. - Myślisz że ja się o Ciebie staram, chciałabyś! Mogę mieć każdą, myślisz że tylko ty na mnie lecisz? - Zaśmiałam się dość głośnym tonem aby zrobić mu nawet na złość. - Nie, nie lecę na Ciebie głąbie. - Marzyłam tylko o tym aby wyszedł z mojego domu. - Wyjdź, rozumiesz? Wyjdź! - Uśmiechnął się i wstał podchodząc do mnie i unosząc mnie tak że nie dotykałam już ziemi. - Wiem że tego chcesz, mała. - Wiem że to mogło wydawać się dziwne, nawet bardzo, ale w pewnej chwili pocałowałam Go, namiętnie, tak jak tylko umiałam (...) Nasz pocałunek trwał tak przez chwilę, wtedy on wypuścił mnie na ziemię i ja Go popchnęłam i wyrzuciłam za drzwi. - Wow. - Zaśmiałam się sama do siebie. To było dość fajne. Poszłam na górę i położyłam się na łóżku myśląc nad tym, w pewnej chwili poczułam jak moje powieki opadają i zasnęłam.
* 1 MIESIĄC PÓŹNIEJ.*
Szliśmy z Justinem przez park trzymając się za ręcę.
- Justin chcę sprawdzić jaka jest woda.
Justin przerzucił mnie przez swoje ramię, idąc w stronę plaży.
- Nie zrobisz tego.
Justin zaśmiał się i dalej szedł.
- A chcesz się przekonać?
Zaczęłam się wiercić aż w końcu się przewróciliśmy, nasze usta dzieliło zaledwie kilka centymetrów. Wtedy Justin........
"Dzyn, dzyn, dzyyyn"
Obudził mnie dość głośny budzik, na szczęście był to tylko sen, a jednak z moich oczu poleciały łzy. Starałam wybić sobie z głowy ten sen. Była już godzina 5:34, wstałam z łóżka i podeszłam do szafy wyjmując z niej rurki, conversy, czarną kurtkę i czarną bokserkę z krzyżem na środku. Nasunęłam na siebie świeżą bieliznę i ubrania, rozczesałam włosy po czym je wyprostowałam, złapałam za torbę i wyszłam z domu. Zobaczyłam jak mój autobus jedzie, dlatego zaczęłam biec, wbiegłam do autobusu i usiadłam na siedzeniu. Wyjęłam telefon z kieszeni i zauważyłam że mam sms . (...) 15 minut później byłam już pod szkołą....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz